Dorośli oczami dzieci – bądźmy odpowiedzialni, pomagajmy!

Nikt nie rodzi się nieodpowiedzialny.

To postawa przekazywana z człowieka na człowieka.

Dorośli często niszczą w dzieciach ich naturalną potrzebę bliskości ze zwierzętami, ciekawość, chęć poznawania, dotykania, mówiąc „nie dotykaj, bo gryzie!”, „zostaw, ma zarazki!”, „nie ruszaj, bo się czymś zarazisz!”, „nie dotykaj, bo ubrudzisz rączki!”.

Fakt, należy być ostrożnym, ale wystarczy jedynie nauczyć dziecko prawidłowego witania się np. z psem.

Nie ma nic odkrywczego w stwierdzeniu, że dzieci uczą się od dorosłych, bacznie ich obserwując i naśladując.

A zatem, drodzy Dorośli, zatrzymajcie się na chwilę, spójrzcie na siebie i odpowiedzcie sobie na pytanie: Jak widzi mnie moje dziecko? Jakim, moim odbiciem, będzie ono w przyszłości?

Czy pokazaliście swoim dzieciom, jak opiekować się słabszymi od nas, bezbronnymi istotami?

Czy na co dzień uczycie swoje dzieci empatii, troski o innych i szacunku?

Nie chodzi o to, aby kupić dziecku szczeniaczka w prezencie pod choinkę… ZWIERZĘTA TO NIE ZABAWKI!

Chodzi o to, aby pokazywać dzieciom, jak piękna jest natura, jak ważna jest troska o nią. Należy przypominać, że wszyscy jesteśmy częścią tej natury, WSZYSCY – to znaczy ludzie i zwierzęta. Nie ma lepszych i gorszych.

Nie trzeba być rodzicem, aby dawać dobry przykład. Dzieci są dobrymi obserwatorami całego świata. Widzą postępowanie każdego z nas.

A zatem, wprowadźmy w nasze życie kilka prostych zasad:

  • pomagajmy słabszym, jeżeli nie wiemy jak, szukajmy informacji i porad u tych, którzy się na tym znają
  • pamiętajmy, aby latem nikomu nie chciało się pić – wystarczy trochę wody postawionej na dworze dla spragnionych zwierzątek
  • pamiętajmy, aby zimą każdemu było ciepło – bezdomne kotki będą Wam wdzięczne za uchylone okienko piwniczne
  • pamiętajmy o schroniskach robiąc wiosenne porządki – każdy niepotrzebny Wam koc, kocyk, podusia są dla tamtych zwierząt na wagę złota
  • pamiętajmy, aby nie udawać, że nie widzimy, jeżeli komuś dzieje się krzywda, niezależnie od tego, czy to bezpański, głodny piesek, czy człowiek proszący nas o kanapkę – nie uczmy młodych ludzi znieczulenia
  • pamiętajmy, że widząc psiaka, kociaka, któremu zagraża niebezpieczeństwo – na ulicy bądź u nieodpowiedzialnych ludzi – naszym obowiązkiem jest zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby pomóc tej istocie. Zapewnienie schronienia choćby na krótki czas, powiadomienie osób zajmujących się pomocą – to naprawdę niewiele, a może ocalić życie i dać szansę na nowe.
  • nie rozmnażajmy naszych zwierząt, pamiętajmy o sterylizacji/kastracji, to nieprawda, że suczka musi raz w życiu mieć szczeniaki! W tym miejscu warto wspomnieć słowa znanej Pani lekarz weterynarii Doroty Sumińskiej – „Dopóki w schronisku znajduje się choć jeden pies albo kot, nie mamy prawa kupować zwierząt ani ich rozmnażać.”

Na dom czeka wiele porzuconych i skrzywdzonych zwierząt.

Co dzień widzą kraty swoich boksów w schroniskach, to jak kara za niewinność.

Niezależnie od tego, czy są rasowe czy mieszane, stareńkie czy młode – wszystkie kochają tak samo. Bezwarunkowo, bez znaczenia na to, gdzie mieszkasz, kim jesteś, jakie błędy popełniłeś.

Możesz być pewny, że adoptowany zwierzak będzie każdego dnia przypominał Ci, że wart jesteś kochania.

A gdzieś na dworze, jeżyk, kotek, albo piesek, pijący wodę z miseczki, którą wyniosłeś będzie wdzięczny Ci za to, że dzięki Tobie, przetrwało kolejny dzień…

Z pozdrowieniami dla wszystkich odpowiedzialnych zwierzolubów i tych, którzy odpowiedzialności dopiero się uczą 🙂